15-lecie wstąpienia Polski do NATO… bez NATO

W ostatni weekend 23 Baza Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim była gospodarzem pokazów lotniczych z okazji 15-lecia wejścia naszego kraju do NATO.  Jak tylko dowiedzieliśmy się, że taka impreza jest organizowana, stwierdziliśmy, że musimy tam być. I pojechaliśmy, a co zastaliśmy na miejscu?

Jeden wielki organizacyjny bałagan! Po dojechaniu na miejsce okazało się, że nie możemy dojechać na parking C na którym czekali na nas znajomi. Dlaczego? Bo nie – usłyszeliśmy od policjanta. Zrozumielibyśmy to gdyby parking był pełny, ale stało na nim 4 (słownie: cztery) samochody! Więc zaparkowaliśmy na parkingu A oddalonym od lotniska o kilka kilometrów. Kolejną niespodzianką była opłata za postój w wysokości 15 zł, o której organizatorzy nie raczyli poinformować. Z parkingu na lotnisko dostać można było się tylko autobusem… oczywiście za odpowiednią opłatą. Wsiedliśmy do podstawionego autosana i ruszyliśmy. Tylko gdzie? Na lotnisko? Fajnie by było, gdyby kierowca wiedział gdzie się zatrzymać, żeby wysadzić spragnionych lotnictwa pasażerów. Nie wiedział, co zaowocowało przejechaniem bramy wjazdowej i w amoku omal nie doprowadził do kolizji z radiowozem.  W końcu dotarliśmy do bramy, gdzie czekała na nas kolejna niespodzianka, a nawet kilka.

Dokładne sprawdzenie plecaków, kieszonka po kieszonce i na deser magiczna komenda pani kontrolującej: Proszę wyciągnąć aparaty i zrobić nimi zdjęcie. Musimy mieć pewność, że są to aparaty… na jej nieszczęście to były aparaty. Nie zabrakło tez sprawdzenia litrażu wnoszonych przez nas napojów, kto miał butelkę większą niż pół litra (nie o alkoholu mowa) musiał zostawić ją przy wejściu. Bonusa dostali ci, którzy mieli otwarte napoje, ponieważ musieli napić się wnoszonej przez siebie cieczy. Rzecz jasna, żeby udowodnić obsłudze, że nie jest to substancja szkodliwa, wybuchowa, żrąca, czy jaką sobie jeszcze wymyślono w regulaminie. Takie rzeczy tylko w Polsce…

Żaden z nas nie okazał się terrorystą więc spokojnie mogliśmy wejść na teren bazy i zająć dobrą miejscówkę. To samo miejsce do focenia wybrali również nasi znajomi z całego kraju. Do rozpoczęcia pokazów zostało jeszcze sporo czasu więc wybraliśmy się zobaczyć wystawę statyczną, która była bardzo bogata w statki powietrzne jak i sprzęt używany przez wojska lądowe. Skupmy się jednak na lotnictwie. Na stojance prezentowały się: MiG-29, F-16, SU-22, Mi-24, Mi-17, Mi-14, SH-2 G, PZL-130 Orlik, W-3 PL Głuszec, SW-4 Puszczyk, M-28 Bryza, CASA C-295 M, TS-11 Iskra. Oprócz maszyn wojskowych można było zobaczyć kilka mniejszych samolotów sportowo-rekreacyjnych.

Tuż przed rozpoczęciem pokazów niebo mocno poszarzało, a słońce schowało się głęboko za. W tej szarówce blok pokazowy rozpoczął przelot zespołu akrobacyjnego Biało-Czerwone Iskry ze smugaczami tworzącymi flagę Polski. Następnie nad lotniskiem przeleciały: grupa akrobacyjnej Orlik, klucz samolotów F-16, formacja złożoną z dwóch C-295M CASA oraz jednego C-130E Hercules. Po defiladzie przyszedł czas na pokazy. Jako pierwszy zaprezentował się śmigłowiec Mi-14 PL o numerze bocznym 1001, słynna Orka z Darłowa. W powietrzu również zaprezentowały się  Mi-24, W-3 Sokół, Mi-17 oraz najmniejszy SW-4 Puszczyk. Pokaz malucha był naprawdę świetny i widowiskowy.
Wizyta w Mińsku Mazowieckim dla wielu spotterów była rozpoczęciem sezonu palnikowego. Dwukrotnie w powietrzu mogliśmy podziwiać samolot MiG-29 A, o numerze bocznym 56. Piloci zaprezentowali zarówno wariant wysoki jak i niski pokazu dynamicznego. Wielu z nas czekało na pokaz pary samolotów SU-22 wykonującej nalot na lotnisko, podczas którego miała asystować im para F-16. Czekaliśmy i doczekaliśmy się… Pokaz został ograniczony do wykonaniu niskiego przelotu Suczek z wyrzuceniem kilku flar. Po czym nad lotnisko na wysokości ok. 300 metrów nadleciała para Jastrzębi, która również wyrzuciła kilka flar i odleciała tam skąd przyleciała. Suczki po wykonaniu nawrotu „wojewódzkiego” wykonały dwa niskie przeloty w konfiguracji do lądowania i usiadły na pasie. Pokaz ten, tak naprawdę trudno nazwać pokazem, porównując go do zeszłorocznego oglądanego w Radomiu. Skołatane nerwy spotterów ukoił bardzo fajny pokaz grupy akrobacyjnej Orlik. W którego trakcie nie zabrakło lubianych przez wszystkich mijanek oraz świetnego pokazu solisty. Na zakończenie imprezy niebo zajęły Biało-Czerwone Iskry, których pokaz nie powalił dynamiką czy efektownymi mijankami. Całość była raczej zachowawcza i poza świetnie wykonanym manewrem „pazurki” nie zaprezentowano nic specjalnego, a szkoda.

Choć impreza odbyła się z okazji 15-lecia wstąpienia Polski do NATO swoich maszyn nie zaprezentował żaden kraj sojuszu. Nie pojawił się nawet samolot wczesnego ostrzegania AWACS, który od dłuższego czasu pełni dyżur nad naszym Krajem. Podsumowując było to 15-lecie wstąpienia do NATO… bez NATO.

 

Tekst: Artur Kucharski


Zdjęcia: Michał Romanowski


Zdjęcia: Artur Kucharski