70 lat Aeroklubu Mieleckiego

11 września z okazji obchodów 70-lecia Aeroklubu Mieleckiego, zostały zorganizowane pokazy lotnicze. O pokazach tych wiedzieliśmy już miesiąc wcześniej. Gdy tylko w rozpisce ukazała się wieść o Migu 29, wiedzieliśmy że musimy tam być.

Z Krosna wyruszyliśmy wcześnie o 7 rano, aby w miarę sprawnie dojechać do Mielca i odebrać akredytacje spotterskie. Po załatwieniu formalności, udaliśmy się zająć dogodne miejsce w strefie spotterskiej, gdzie z minuty na minutę przybywało miłośników fotografii lotniczej.

Jako pierwszy w powietrzu zaprezentował się Mielecki wyrób samolot M-28, który prezentował swoje właściwości lotne.  Kolejny w kolejce był akrobacyjny samolot Extra 330SC, który wykonał liczne akrobacje. W między czasie doszła do nas wiadomość, że w drodze do Mielca jest już Mig 29 na którego wszyscy czekali z niecierpliwością. Tuż przed godziną dziesiątą nad Mielcem zabrzmiały dwa potężne silniki typu klimov RD-33, był to znak że przyszedł czas na Miga. Kilka szybkich efektownych i niskich low passów, ryk silników oraz zapach paliwa lotniczego to to co każdy spotter kocha najbardziej 😉

Tuż po Migu, zaprezentowała się kolejna maszyna rodem z Mielca, tym razem był to wielozadaniowy śmigłowiec S-70i Black Hawk. I ciekawostka, w postaci prawie półtoragodzinnej przerwy, no cóż nie pozostało nic innego jak opalać się, spać lub uzupełnić płyny, bo gorąc tego dnia lał się z nieba. No właśnie co to uzupełnienia płynów abstrakcją okazał się zakaz wnoszenia na teren lotniska napojów. Można było jednak za to kupić je na stoiskach za jedynie 7 zł za butelkę 0,5L, nie wspomnę ceny piwa..

W między czasie odbywały się przyloty mniejszych maszyn GA takich jak Carbon Cub, Zlin 142, Jak18 czy RWD-5. W końcu przed godziną 13:00, wzmógł się ruch a wszystko to za sprawą słowackiej grupy rekonstrukcyjnej Retro Sky Team. Jak zawsze prezentacja w powietrzu walki powietrznej, efektowne wybuchy pirotechniczne, dużo hałasu, możliwość zobaczenia na niebie samolotów choćby takich jak Jak52 czy Po2 wprawiał w radość i osłupienie nie jednego z przybyłego na lotnisko widza.

W końcu nadszedł wyczekiwany przez wszystkich sympatyków lotnictwa pokaz dynamiczny w powietrzu myśliwca Mig-29 za sterami zasiadł nie kto inny jak  kpt. Adrian Rojek. Dynamicznie pokaz niestety nie należał do najlepszych w wykonaniu pilota Miga, nie mniej jednak widok tego samolotu na mieleckim niebie pozostanie na zawsze w pamięci.

Po dopalaczu przyszedł czas na lotnictwo mniejsze i wolniejsze, mozolnie na pas startowy kołował samolot którego nie trzeba było przedstawiać mieleckiej publiczności, mowa oczywiście o „Antku” który był produkowany w Mieleckich zakładach przez ponad 30 lat. Po starcie An2 ze spadochroniarzami na pokładzie, w powietrze wzbiły się dwie Wilgi holując szybowce Jantar Std3. Ciekawostką była prezentacja przez jedną z mieleckich szkół lotniczych Royal Star Aero trzech samolotów Piper Seneca w formacji. Dla nas jako ostatni w powietrzu zaprezentował się Zespół Akrobacyjny Orlik. Jak zawsze pokaz pilotów na samolotach PZL-130 Orlik TCII, można nazwać kunsztem pilotażu, loty w formacji, mijanki, pokaz solowy nigdy się nie nudzą. Tuż po pokazie orlików nastał czas na nasz powrót do domu, i zakończenie sezonu pokazowego w Polsce. Ale nie w Europie…

Paweł Hawrot