Aerofestival – czy było warto?

W ostatni weekend w Poznaniu odbył się Aerofestival, nie mogło nas tam zabraknąć. Z Krosna wyruszyliśmy w piątek z samego rana, aby na wieczór dotrzeć na miejsce. Do przejechania mieliśmy tylko 630 km. Czy było warto?

Sobotni poranek zapowiadał się mgliście, lecz po dotarciu na lotnisko mgła powoli opadała. Program imprezy lotniczej zapowiadał się niezwykle ciekawie. Od gwiazd Turkish Stars poprzez Baltic Bees oraz klasyków tj. Spitfire, Mustang czy Jak.  Swoimi wariacjami akrobatycznymi mieli zaskoczyć nas: Artur Kielak, Jurgis Kairys, Uwe Zimmermann , Red Bull czy Pioneer Team. Po wejściu na teren imprezy przywitały nas na statyce 2 sztuki  Tornado oraz Hawki. Przed trybuną spotterską można było podziwiać samoloty w/w grup akrobacyjnych. A lotnisku Ławica znajdowały się prawie wszystkie ekipy z wyjątkiem prezentowanych w locie F-16 oraz Turkish Stars które stacjonowały na Krzesinach, a na Ławicy niespodziewanie zawitała CASA.

Aerofestival rozpoczął się od wyskoku spadochroniarzy którzy dali popis w powietrzu z flagą Polską oraz racami dymnymi. Niestety nasza radość nie trwała zbyt długo gdyż program został całkowicie zmieniony. Co chwilę były przerwy spowodowane lądowaniem/startowaniem samolotów pasażerskich. Od godziny 13 do godziny 16 odbyły się 2 króciutkie pokazy – resztę czasu zabrały samoloty pasażerskie które zostały przekierowane z Berlina oraz z Gdańska  z powodu gwałtownej burzy. Organizatorzy nie poradzili sobie z tym problemem i w sobotę zobaczyliśmy jedynie trening i pokaz grupy Turkish Stars, przelot  F-16, Baltic Bees, Jurgisa, Kielaka, Pioneer Team, Vampiry  oraz śmiglaki. Tego dnia plan imprezy został wykonany w nie więcej niż 20% czym ludzie byli bardzo zszokowani. Ci co przyjechali w sobotę byli wręcz wściekli i można było usłyszeć od niejednego że będzie starał się o zwrot pieniędzy.

Następnego  ranka wstając z wielkim niedosytem trafiliśmy na informację odnośnie tego iż górki spotterskie jednak są dostępne. Nie zastanawiając się długo ruszliśmy na miejsce. Jak się później okazało był to strzał w 10. Z godziny na godzinę przybywalo coraz więcej ludzi. Nawet spotterzy z wykupionym spotterpakiem zaczęli przybywać na górki oraz żałować że wydali tyle pieniędzy aby usiąść na trybunce pod słońce. Drugi dzień zaczął się wyśmienicie. Zaczęli ponownie spadochroniarze, po czym do boju ruszyły śmiglaki. Po nich na pasie zameldował się Bronco, ktory dał świetny pokaz. Nie zdążyliśmy odetchnąć, a już swoim pokazem zaszycilła nas grupa Red Bull na Zlinach oraz XA-42. Po fantastycznej trójce sprawę w swoje ręce wziął Jurgis. Odstawił niesamowity show po którym dostał ostrzeżenie od wieży aby latał wyżej co jest niezrozumiałe dla nas gdyż potrafi robić to jeszcze niżej. Po nim zaprezentowali się Mustang, Reva, Corsair którzy dali również świetny pokazy. Następnie swoje umiejętości zaprezentowali Uwe i Kielak. Po tej dwójce miał zaprezentować się zespół Baltic Bees. Samoloty ustawiły się w formacji już na pasie startowym. Jednakże po rozmowie z wieżą akrobaci opuścili pas ponieważ organizatorzy chcieli skrócić im czas pokazu na rzecz zbiżającego się samolotu rejsowego na co grupa nie wyraziła zgody. Gdy nadeszła ich kolej dali niesamowity pokaz swoich umiejętności wprawiając w osłupienie masę ludzi. Po wylądowaniu na pasie kołowania przy górkach spotterskich podziękowali za uwagę serdecznie pozdrawiając. Później w porozumieniu z wieżą odlatujący Boeing 737-86Q zawrócił po czym delikatnie pomachał skrzydłami, witając się i pozdrawiając publikę przez radio. Po krótkiej przerwie spowodowanej przez odloty niektórych ekip, na niebie ukazał się długo wyczekiwany zespół Turkish Stars. Turcy wprowadzili w szok niejednego widza. Zapierające dech w piersiach akrobacje, mijanki, rozejścia, solowe pokazy, a także w parach. To wszystko nad naszymi głowami. Po tureckiej ekipie odleciał Spitfire oraz Jak które zrobiły tylko 1 kółko nad Ławicą. Kolejne były Vampiry, para Żelaznych (ich pokaz został w połowie przerwany z powodu lądowania kolejnego liniowca) , oraz TS-11. Dzień minął fantastycznie i bardzo szybko w porównaniu z poprzednim.
Z tego miejsca chcemy pozdrowić wszystkich ludzi oraz spotterów z innych miast których poznaliśmy w ciągu tych 2 dni. Dzięki Wam było bardzo wesoło, czuliśmy się jak byśmy się znali od lat! Do zobaczenia w Radomiu!

Tekst: Bartosz Kolanko, Karolina Guzek

Zdjęcia: Bartosz Kolanko