Air Show Radom 2017 – nie było tak źle

Prawdziwy róg obfitości otworzył się w ostatni weekend sierpnia przed wielbicielami wszystkiego co lata i hałasuje. Mniejszych lub większych pokazów odbyło się w Europie w sumie kilkanaście. Dla nas najważniejsze, że dwie całkiem spore imprezy zostały zorganizowane niemal na wyciągnięcie ręki – w Radomiu i słowackim Sliaciu. Główne siły EPKR Spotters ruszyły na południe, mnie przypadł w udziale wyjazd do Radomia.

Wyjeżdżałem tam z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony przyciągała renoma imprezy, z drugiej odstraszał nieco partyzancki tryb organizacji tegorocznej edycji. Jeśli dodamy do tego bałagan związany z dystrybucją wejściówek, to obawy, czy organizatorzy staną na wysokości zadania były z pewnością uzasadnione. Ale magia Air Show działa, a jeszcze bardziej możliwość zobaczenia na żywo legendarnego myśliwca Vought F4U Corsair czy bombowca North American B-25 Mitchell. Od zakończenia imprezy minęło już kilka dni, emocje wygasły i z ręką na sercu mogę powiedzieć: nie było tak źle. Mimo kaprysów pogody, niekorzystnych zrządzeń losu i decyzji ludzkich zobaczyłem co chciałem, a w dodatku udało mi się zrobić kilka – chcę wierzyć, że całkiem przyzwoitych – zdjęć. Zdjęć, które mam nadzieję spodobają się Wam, odwiedzającym naszą stronę, bo te zdjęcia są także dla Was. Nie ma się co czarować. Zdjęcia robimy dla siebie, ale frajda jest bez porównania większa, gdy możemy się tymi zdjęciami z Wami podzielić.

Niektórych z pewnością rozczaruje niezbyt obiektywny dobór fotografii, ale na tak dużej imprezie trzeba się zdecydować na jakiś wybór. Mój był jak najbardziej subiektywny. Jednym podoba się BMW i8, innym – Horch 853. Należę do tych drugich. Dla mnie najpiękniejsze samoloty (i samochody) powstawały w latach trzydziestych, czterdziestych… może jeszcze pięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Późniejsze? Nie przeczę, robią wrażenie… niektóre imponują, ale w moim odczuciu nie posiadają tego czegoś. Czego? Nie wiem. To coś nieokreślonego, ulotnego. Piloci pewnie nazwą to duszą.

Dlatego na zdjęciach dominować będą właśnie starocie, pieczołowicie utrzymywane przy życiu przez swoich właścicieli. Chwała im za to, że do dziś możemy zobaczyć te piękne maszyny nie tylko jako muzealne eksponaty. Bo koń najpiękniej wygląda w galopie, kobieta w tańcu, a samolot? Samolot powinien wzbijać się w powietrze. Tam, gdzie jest jego miejsce.

 

Tekst i zdjęcia: Paweł Skiba