Bezmiechowa – kolebka polskiego szybownictwa.

Kolejna niedziela za nami. Tym razem wraz z Michałem i Pawłem postanowiliśmy odwiedzić  szybowisko w Bezmiechowej Górnej. Niezwykle urokliwe miejsce, które odwiedzają nie tylko pasjonaci awiacji, ale również turyści spragnieni pięknych widoków.

Szybowisko w Bezmiechowej położone na jednym z najpiękniejszych szczytów widokowych w Górach Słonnych (Kamionka 631 m) znajduje się w centrum Parku Krajobrazowego Gór Słonnych i jest kolebką polskiego szybownictwa z lat 1930 – 1939. Znane było wówczas w świecie jako Polska Akademia Szybownictwa.

To właśnie stąd 18 maja 1938 roku wystartował Tadeusz Góra zasiadając za sterami szybowca PWS-101. Przeleciał wtedy 577,8km i wylądował w Solecznikach Małych koło Wilna, za swój wyczyn otrzymał jako pierwszy pilot na świecie od Międzynarodowej Federacji Lotniczej (FAI) medal Lilienthala – najwyższe wyróżnienie szybowcowe. W 65 rocznicę tego lotu odsłonięto pamiątkową tablicę, która znajduje się tuż przy hangarze.

Korzystając z pięknej pogody postanowiliśmy umówić się na pierwszy wspólny spotting pod szyldem EPKR Spotters. Zaraz po przyjeździe na miejsce zorientowaliśmy się, że będzie dobrze. Sporo samochodów na parkingu zapowiadało również tłok na szczycie. I tak też było.

Przy domku pilota oprócz turystów (podziwiających panoramę całych Bieszczadów łącznie z odległymi połoninami Bieszczadzkiego Parku Narodowego po pogórze Bukowskie) spotkaliśmy sporą grupę paralotniarzy czekających na sprzyjające warunki do latania. Zaraz po tym jak zajęliśmy miejscówkę 50 metrów poniżej szczytu pierwsze skrzydła podniosły się z trawy i zaczęło się latanie. Ku naszemu zadowoleniu prawie wszyscy zaraz po starcie przelatywali tuż nad naszymi głowami. Momentami  18 mm było zdecydowanie za dużą ogniskową. Startujący mieli wsparcie w naszym najmłodszym spotterze Filipie (syn Michała), który sumiennie prosił ich o zachowanie ostrożności, spokoju i uśmiechu na twarzy w momencie przelotu nad nami.

W tak pięknym dniu nie mogło zabraknąć oczywiście szybowców, to właśnie na nie mieliśmy zamiar zapolować. Wysoko nad stokiem krążyły PW-6 należące do Akademickiego Ośrodka Szybowcowego Politechniki Rzeszowskiej. im. płk. pil. Tadeusza Góry.  Po pewnym czasie jakby specjalnie dla nas zeszły dużo niżej i ich piloci wykonali kilka efektownych niskich przelotów prosto nad naszymi głowami. Po tym przyszedł czas na zmianę miejscówki. Zjechaliśmy na sam dół szybowiska by złapać kilka podejść do lądowania i samych przyziemień. Plan wykonany.

Kolejny wspólny spotting na 100-leciu Holenderskich sił powietrznych w Volkel.

Artur Kucharski

Poniżej prezentuję swoje niedzielne zdjęcia, fotki chłopaków pojawią się niebawem.