Kraj piwem i flarami płynący – Ostrava 2018

 Dobrý den Ostravo!

    Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy… Już po raz ostatni w tym roku ekipa EPKR udała się na pokazy do Ostrava NATO Days 2018.

    Razem z Bartkiem, Maćkiem i Pawłem naszą podróż rozpoczęliśmy już 13.09 o 4 rano aby przebyć drogę w miarę żwawo. Trasa minęła przyjemnie, wesoło i całkiem szybko. Na miejscu zameldowaliśmy się po 8:30 rano. Albrechticky przyjęły nas słonecznie i po zebraniu kilku rzeczy udaliśmy się na buraki aby czekać na przyloty. Spędziliśmy tam prawie cały dzień, pogoda dopisywała, piwko było zimne i B52 też było. Po powrocie pod auto postanowiliśmy coś wtrącić na ciepło, więc w ruch poszedł grill. Już nawet zaczęli zjeżdżać się pierwsi znajomi. Wieczór przebiegł spokojnie, pod znakiem uśmiechu i wcześniej wspomnianego piwerka...

WIęcej

SIAF 2018 – Słowackie klimaty

Czwartek,   wieczorem  szybkie pakowanie i jazda, kierunek  „SLIAC” a właściwie to Stare Hory – tam mamy nocleg. Tylko 20 minut na  lotnisko. Pension St. Maria. Jak ktoś lubi ranne pobudki to polecamy – dzwony z kościoła ruszają 6:00 i co 15min J żeby nie zaspać i tak codziennie do 22:00.

Piątek  –  przyloty i generalny trening. Służby porządkowe na miejscu. Wiedzą,  że  ktoś w piątek będzie. Pan informuje nas, że jemu kazano upominać, ale tylko na tym obszarze, a jak chcemy to możemy przez pole na oś lotniska – tylko pokrzywy przeszkadzają. Jednak rezygnujemy, bo śmiglaki trenują i jak zobaczyli że ktoś foci , to latali nad nami.

Sobota – Pogoda piękna – mimo złych  prognoz – na Słowacji święto – więc lotnisko zaścielane kocykami jak plaża w Mielnie...

WIęcej

Air Show Radom 2018 – czy aby na pewno 100-lecie Polskiego lotnictwa ?

   I znów to samo… znów nie wyspani, zmęczeni ale za to całkiem nieźle obfoceni. Po zakończeniu pokazów w Radomiu zadaliśmy jednak sobie pytanie. Jedno, ale za to bardzo ważne pytanie: czy aby to było rzeczywiście 100-lecie Polskiego lotnictwa? Hm…

   Naszą podróż zaczęliśmy już po 2 w nocy z 22/23.08. aby na rano stawić się na miejscu, rozstawić namioty, przygotować sprzęt i ruszyć na węgiel aby połapać co nieco z treningów czwartkowych. Nasz kierowca, czyli jak zawsze niezawodny Bartek czuwał nad bezpieczeństwem trasy – chwała mu za to bo ja spałam 3/4 drogi  a chłopaki z tyłu jak zawsze zawzięcie dyskutowali o pierdołach 🙂

   Po dojechaniu na miejsce tuż przed 7 rano daliśmy znać po domach, że wszystko ok i ruszyliśmy na „ małe ” zakupy do biedr...

WIęcej

Gorące pokazy w andaluzyjskim słońcu

Od dłuższego czasu ostrzyłem sobie zęby na Festival Aereo Internacional w andaluzyjskim Torre del Mar.  W Hiszpanii bywałem nie raz, także z aparatem, ale nigdy na pokazach lotniczych. Wydawało mi się, że pokazy na nadmorskiej plaży to będzie kaszka z mleczkiem. Pięknie doświetlone maszyny na błękitnym niebie. Żyć nie umierać. 

WIęcej