CIAF już za nami

Czech International Air Fest – CIAF – jest cykliczną coroczną imprezą lotniczą, czymś więcej niż piknik lotniczy ale jeszcze nie air show z prawdziwego zdarzenia. Ma za to coś, bez czego żadna impreza nie może się odbyć: dobrą organizację, świetną atmosferę oraz ciekawe samoloty w programie.

Wyjeżdżam z Krosna o 20.00. W Tarnowie przesiadka do samochodu Tomka i jest nas już dwóch. W Krakowie trzech – dołącza Daniel. Na lotnisku Kraków-Balice wypożyczamy szybszy i wygodniejszy samochód i lekko przekraczając dozwoloną na autostradzie A4 prędkość udajemy się do Hradec Kralove. Póki jedziemy autostradą szybko pokonujemy kolejne kilometry, gdy z niej zjeżdżamy, zwalniamy tylko nieznacznie co omal nie kończy się kolizją z trzema dzikami przebiegającymi przez drogę. Teraz zwalniamy znacznie bardziej – gdy wjeżdżamy do Czech zaczynamy podróżować zgodnie z przepisami.

Na miejsce przyjechaliśmy około 5.00. Krótki sen i o 7.00 udaliśmy się pod bramę. Tu, ku naszemu lekkiemu zdziwieniu okazało się, że jesteśmy niemal pierwsi. Przed nami były tylko dwa auta, w jednym Niemcy, w drugim Słowacy. Przed 8.00 aut zaczęło przybywać, my wchodzimy na teren pokazów, zajmujemy miejscówkę i czekamy. Latanie zaczyna się od 11.00, w międzyczasie zaglądamy na statykę, oraz na stoiska kulinarne.

W końcu zaczyna się. Program jest mieszanką samolotów cywilnych, wojskowych, śmigłowców i grup akrobacyjnych. W jednej chwili na niebie szaleją JAS-39 Gripen w parze z L-159 Alca, a za chwilę mamy trzy spokojne Moravy L-200. Po nostalgicznym pokazie grupy Ocovski Bacovia (latającej na czterech szybowcach L-13 Blanik) następuje huk dopalaczy i flary ukraińskiego Su-27. Z ciekawostek pojawia się AH-1 Cobra, duńskie demo na F-16 oraz grupa Royal Jordanian Falcons. Swoje trzy grosze dodają także akrobaci: Peter Besenyei i Martin Sonka. Polskę reprezentują Biało-Czerwone Iskry, ale ich pokaz na tylko czterech samolotach średnio nam się podobał. Znacznie lepiej wypadli stali goście CIAF-u czyli grupa Breitling Jet Team. Świetnie zaprezentowały się czeskie śmigłowce Mi-17, Sokół, i Mi-24.

Był to wprawdzie krótki, jednodniowy  wypad ale za to bardzo udany. Teraz czekamy na
III Podkarpacki Piknik Lotniczy. Oby pogoda dopisała tak, jak w Hradec Kralove – reszta zapowiada się wyśmienicie.

Tekst i zdjęcia:
Michał Romanowski