Majówka na medal – Iława 2018

Od kilku dni ze sporym niepokojem obserwowałem prognozy pogody dla Iławy. Były momenty, w których wydawało się, że pogoda może pokrzyżować plany organizatorów Lotniczej Majówki. Z godziny ma godzinę prognozy się poprawiały, ale gdy rano obudziłem się w Grudziądzu deszcz nadal siąpił w najlepsze. Mimo to nadal miałem nieśmiałą nadzieję, że nie okaże się prorocza prognoza jednego z portali, który sobotnią pogodę w Iławie określił jako ponurą (czyżby psikus korekty?). Pogoda jednak najwyraźniej miała w nosie prognozy… jeszcze przed rozpoczęciem imprezy, w Iławie królowało piękne, niemal lipcowe, słońce.

Także same pokazy dostosowały się do aury… mimo braku jednej czy dwóch awizowanych wcześniej maszyn były po prostu na medal. Organizatorzy ponownie udowodnili, że nawet nie mając własnego lotniska można stworzyć świetną imprezę lotniczą.

Oczywiście o jej jakości w głównej mierze decydują piloci i maszyny za których sterami zasiadają. W Iławie po prostu było co oglądać. Na dobry początek naprawdę długi pokaz dali  Krzysztof Cwynar i jego Nieuport 11. Później nie było gorzej… W powietrzu zaprezentowali się – jak zawsze świetni – Artur Kielak (XtremeAir XA-41), Mateusz Strama (Yak-3U) czy Marek Choim (Extra 330 SC). Gromkie brawa od publiczności zebrała krośnieńska grupa Cellfast Flying Team w składzie Mieczysław Machnik, Arkadiusz Nowak i Daniel Dębosz (oraz niezastąpiony Tomek Buszewski za mikrofonem). Jeśli dodać, że publiczności zaprezentowały się także Grupa Akrobacyjna Żelazny, Biało-Czerwone Iskry czy MiG 29 to oczywistym jest, że mieliśmy w Iławie wyśmienitą obsadę imprezy. To jednak nie koniec. W powietrzu mogliśmy podziwiać samoloty Jacka Mainki. Na początek poszedł De Havilland Canada Chipmunk, po nim De Havilland Tiger Moth i na koniec T-6 Harvard 4M w parze z drugą taką maszyną należącą do Marcina Kubraka. And last, but not least… gość zagraniczny imprezy Supermarine Spitfire Mk.XVI (pilot Stephen Stead).  

Przepraszam tych, których pominąłem, ale do Iławy ściągnęło tak wielu pilotów i maszyn… a każda warta co najmniej wzmianki. Może lepiej będzie, gdy przemówią zdjęcia.