NTM & Poznań Airshow 2018

NTM 2018 – czyli to co Tygryski lubią najbardziej

 

W tym roku mieliśmy okazję po raz kolejny gościć na pokazach lotniczych Air show w Poznaniu. Na nasze ogromne szczęście w tym roku odbył się również NTM czyli Nato Tiger Meet! Niezwykle i niecierpliwie wyczekiwany moment dla mnie i dla Bartka – pierwsze nasze NTM.

 W drogę wyruszyliśmy już 15.05 wieczorem aby wystarczająco nacieszyć oczy pięknymi maszynami w malowaniach tygrysich. Cała droga do Poznania przebiegła w miłej atmosferze i całkiem zgrabnie czasowo jak na 650 km 😉 Na miejscu zameldowaliśmy się już o 4 rano z groszami. Chwilka drzemki i odpoczynku dla zmęczonego Bartka, który dzielnie przez całą noc przemierzał trasę.

Nasz pierwszy dzień w Poznaniu rozpoczęliśmy od zwiedzania zoo. Potężne, piękne i pełne wszelakich zwierząt miejsce, które jest obowiązkowe dla każdego kto będzie mieć do zadysponowania około 3-4 godziny. W trakcie zwiedzania zoo nagle dobiegły Nas znajome dźwięki… Palniki ! Długo się nie zastanawiając praktycznie na pięcie szybko zawróciliśmy w stronę wyjścia. I jedziemy! Nasz pierwszy cel – Krzesiny. Po chwili już byliśmy pod bramą Ożarowską… Są! Lecą! Polskie F-16 ukazały się naszym oczom i z gęsią skórką na rękach dosłownie wylecieliśmy z samochodu na prędce ustawiając aparaty.

Spędziliśmy tam około 2-3 godzinki. Swoją obecnością zaszczyciły Nas między innymi takie maszyny jak: polskie F-16, Awacs, niemieckie Eurofightery i Tornado, włoskie Eurofightery, greckie F-16, szwajcarskie Hornety, czeskie i węgierskie Gripeny i wiele, wiele innych, które ciężko naraz wymienić. Mimo pochmurnego nieba coś jednak udało się uchwycić naszymi aparatami. Po południu udaliśmy się do hotelu aby się zameldować i nabrać siły na kolejne wspaniałe dni. Po przybyciu na miejsce, szybka kolacyjka, prysznic i do wyra. Padliśmy jak przysłowiowe muchy.

W czwartek 17.05 pogoda również Nas nie rozpieszczała.. Szaro buro i ponuro. Dopiero koło południa zdecydowaliśmy się na wyjazd na zdjęcia. Pech chciał, że auto Bartka zaczęło odmawiać posłuszeństwa. No cóż, złośliwość rzeczy martwych.. Auto zostało pod hostelem. Na szczęście są jeszcze życzliwi i pomocni ludzie  – nasz ‘pokazowy znajomy’ chętnie Nam pomógł w dotarciu na bramę ożarowską a następnie udaliśmy się na tak zwane ‘Ule’. Na Ulach pełno ludzi i znajomych. Czwartkowe zdjęcia upłynęły pod znakiem chmur i deszczu przez co nie było szału ze zdjęciami. Po opadach było trochę mokro, przez co mieliśmy mały problem… ale jak to mówią potrzeba matką wynalazków! Dobra duszyczka zaopatrzyła Nas w jedyne w swoim rodzaju „ jednorazowe obuwie foliowe” w postaci worków z In-postu – kabaret – trzeba było to widzieć na własne oczy. Nie ma co, byliśmy niezłą gratką dla osób na Ulach . Ale, ale… Była jedna rzecz, która Nas ogromnie cieszyła. Mianowicie lądowania nad głową – pełnia szczęścia! Ponownie wspaniałe i urzekające maszyny. Spędziliśmy tam kilka godzin i po powrocie na pokój na szybka publikacja kilku zdjęć na stronę EPKR.

Dla odmiany piątek ukazał się z rana całkiem ładną pogodą. Szybka decyzja – jedziemy na ule. Po przybyciu zabunkrowaliśmy się na miejscówce przy polu i czekaliśmy na pierwsze piękności.   I nareszcie powtórka z rozrywki : Eurofightery, F-16, Rafale, Tornada – po prostu żyć nie umierać .  Kolejny, bardzo udany tym razem dzień – słońce dopisywało i dało się ustrzelić masę świetnych kadrów ze słoneczkiem.

Następnego dnia w sobotę ruszyliśmy na Ławicę ( a dokładnie na tzw. górki ) komunikacją miejską. W przeciągu 30 minut byliśmy na miejscu. Oczywiście żadna impreza tego typu nie obędzie się bez świetnej paczki znajomych. Razem z innymi spotterami zajęliśmy wygodne miejsca siedzące i czekaliśmy na rozpoczęcie pokazów. Zaczęło się od przylotów palników na wystawę statyczną. Lądowania oraz kołowania tuż koło Nas umożliwiły uchwycenie bajecznych malowań tygrysich. Przeloty nad sama głową i wariacje pilotów myśliwców przyprawiały niejednego spottera o gęsią skórkę. Otwarcie rozpoczęli spadochroniarze, następnie Antek z zespołem AT3 oraz pokaz Jaka, któremu towarzyszył Artur Kielak. Tego dnia pogoda dopisała na piątkę z plusem! Największe wrażenie wywarł na Nas Eurofighter, który latał jak szalony – palnik pełną gębą. Następnie Naszym oczom ukazały się dwa Rafale oraz polska F-16, która wykonała świetny pokaz obdarowując kilkukrotnie spotterów flarami. Coś pięknego! Ten dzień zaliczamy do jak najbardziej udanych pod każdym względem. Zmęczeni i obfoceni wracamy wieczorkiem do hostelu.

Z samego rana w niedzielę po śniadanku spakowaliśmy się i udaliśmy się w drogę do serca pokazów – statyka. Na teren lotniska weszliśmy już o 9 rano i czym prędzej śmignęliśmy na zdjęcia. Piękności stały jedna obok drugiej, ciężko było skupić się na jednej maszynie, gdy przecież tuż obok stała następna, jeszcze ładniejsza. Ah te tygryski! Obejście całej statyki i dokładne obfocenie troszkę Nam zajęło. Bliskie spotkania pierwszego stopnia uwieczniliśmy na końcu zdjęciem z Nasza flagą EPKR. Po chwili już dreptaliśmy w stronę samochodu ( tak, tak, działał jak należy – odpoczywał dwa dni pod hostelem  ) i pojechaliśmy na wcześniej wspomniane górki. Jedyne co Nas tam męczyło to nie pełne słońce a przerwy spowodowane przylotami lub odlotami samolotów pasażerskich. Ale cóż – nie przeskoczysz. Na szczęście jak zawsze można było liczyć na nasz polski akcent. F-16 oraz MIG-29 pokazały się ponownie z pięknej strony. F-16 sypnęła flarami ( ah i oh  ) oraz MIG nie zawiedli. Pogoda dopisywała, towarzystwo również, samoloty cudne, więc czego można chcieć więcej?

Niedziela minęła niestety bardzo szybko i nadchodził czas powrotu. Około godziny 19:00 pożegnaliśmy Ławicę, wspaniałych ludzi ( jak co roku ) i wyjechaliśmy z pełnego wrażeń – lepszych i gorszych – NTM Poznań i Air Show. Droga przebiegła spokojnie, bez przygód i cało i zdrowo w domach zameldowaliśmy się w granicach 2:00 w nocy.

Z tego miejsca chcemy serdecznie podziękować wszystkim, który towarzyszyli Nam podczas całego pobytu w Poznaniu. Fajna impreza, niezawodni ludzie, piękna pogoda i wiele wspomnień, do których będziemy wracać z uśmiechem na twarzy. Poznań – dzięki !

A poniżej zapraszamy na naszą foto-relację z pobytu i uchwyconych kadrów przeze mnie i Bartka.

Wystarczy kliknąć w miniaturkę a zdjęcie się powiększy. 🙂 

Pozdrawiamy!