Piknik z małym niedosytem…

III Podkarpackie Pokazy Lotnicze tym razem odbyły się na naszym lotnisku w Krośnie. Oczywiście nie mogło nas na nich zabraknąć. Ekipa w składzie Paweł, Bartek i Mateusz zaczęła imprezę już w piątek. Przyloty, treningi oraz znakomite warunki do zdjęć. Mi udało się zaliczyć sesję air2air z okrojoną w składzie grupą Firebirds. Z tego miejsca podziękowania dla pana Jacka Stachonia oraz samej grupy. 

W sobotę już nie było tak kolorowo. Spotkaliśmy się całą ekipą już o 8 rano na lotnisku. Od rana niska podstawa chmur prognozowała że to nie będą takie pokazy jak sobie wymarzyliśmy. Ostatecznie nie doleciało kilku uczestników min: Maciej Pospieszyński, Łukasz Czepiela i Marysia Muś. Po południu okazało się że również nie dolecą Biało Czerwone Iskry.

Na samym początku pikniku oglądaliśmy solowy pokaz AN-2, po wylądowaniu przywitano go salutem wodnym – jak się okazało było to oficjalne otwarcie nowego pasa startowego. Chwilę później  wystąpił dobrze nam znany Krzysztof Cwynar na samolocie Nieuport 11. Kolejne w powietrze wzbiły się 3 samoloty Morane czyli Cellfast Flying Team. W związku z absencją niektórych uczestników program zaczął być łatany solowymi pokazami replik samolotów grupy rekonstrukcyjnej z Czech – mowa o Pterodactyl Flight.

Po godzinie 12 nadszedł czas na mocniejsze silniki. Na pierwszy ogień poszedł Wojciech Krupa na EXTRA 330LC. Następnie wspaniały pokaz dała kolejna grupa rekonstrukcyjna – tym razem ze Słowacji – Retro Sky Team. Było dużo mijanek, dużo wybuchów, niskie przeloty. Grupa zaczęła przyciągać setki ludzi pod same barierki. Było warto ich zobaczyć! Zaraz po nich zaprezentowała się nasza krośnieńska produkcja – Czajka MP-02, a następnie Boeing Stearman. Gdy wylądował znów zrobiło się głośniej. Wystartowała grupa Firebirds. Niestety latali tylko we dwójkę ale i tak dali radę. Podczas ich pokazu nad lotnisko zawitał długo wyczekiwany gość. Mowa o Arturze Kielaku na swoim pięknym samolocie w malowaniu dywizjonu 303. Jego pokaz zapierał dech w piersiach. Było szybko, ostro ale … za krótko. 
Przed godziną 15 zaprezentowali swoje umiejętności piloci z grupy Żelazny. Tu również niskie przejścia, mijanki, oraz loty w formacji. Po chwili nadleciały prosto z Mielca trzy samoloty Seneca. Piękny wolny pokaz i po chwili lądowanie na naszym nowo otwartym pasie. Jako kolejny oglądaliśmy z szeroko otwartymi ustami pokaz w wykonaniu załogi samolotu PZL M-28. Ciasne zakręty to było zdecydowanie to co spotterzy lubią najbardziej. Lądowanie na przysłowiowym metrze i start niemalże z miejsca pokazały możliwości STOL (short takeoff and landing) jakimi dysponuje ten samolot. 
Dochodziła godzina 16, pokazy dobiegały końca, a na płycie pojawiła się cała grupa Pterodactyl Flight. To był chyba najbardziej efektowny pokaz. Ogromne kule ognia które powstawały w wyniku kontrolowanych wybuchów robiło na ludziach ogromne wrażenie! Pod koniec szarego i ponurego dnia wystąpiła ponownie grupa Cellfast do której po pokazie efektownie dołączył Artur Kielak, a następnie sam zaprezentował akrobacyjny kunszt. Piknik zamknęła Czajka za sterami której zasiadał Jacek Stachoń. 

Tekst: Bartosz Kolanko