Pokazy wielu rocznic…

IV Podkarpackie Pokazy Lotnicze były wyjątkowe ze względu na przypadające w tym roku 100-lecie niepodległości i polskiego lotnictwa, rocznicę 80-lecie przemysłu lotniczego w Mielcu, ale nie tylko…

Oprócz tych dwóch jakże ważnych rocznic, pokazom w sercu Doliny Lotniczej towarzyszyło kilka innych:

40 lat temu 27 sierpnia 1978 roku pilot doświadczalny inż. Andrzej Pamuła dokonał oblotu pierwszego prototypu PZL M18 Dromader. Samolot ten jest konstrukcją opracowaną własnie w Mielcu na podstawie licencji amerykańskiej firmy Rockwell na samolot S-2R Thrush Commander. Jednakże wykorzystano z tej maszyny jedynie fragmenty (struktura) konstrukcji kadłuba i skrzydeł. Samolot cechuje się dużym udźwigiem użytecznym, ekonomicznością użycia (niskie zużycie paliwa w stosunku do udźwigu użytecznego) możliwością pracy w rolnictwie i w pożarnictwie (gaszenie pożarów lasów), sporym zasięgiem, możliwością startu i lądowania na lotniskach o utwardzonych trawiastych pasach startowych. Wyprodukowano 759 samolotów M18. Eksportowano je do 24 krajów świata, w tym ponad 200 samolotów do USA. W 2008 roku 15 sprzedano do Chin. Samolot w dalszym ciągu znajduje się w ofercie PZL-Mielec, lecz produkcję faktycznie wstrzymano. Prowadzone są nadal remonty starych samolotów, z nowym silnikiem i wyposażeniem.

Kolejna 40 „stuknęła” od dostarczenia pierwszego śmigłowca „Black Hawk” dla Armii USA. Śmigłowiec ten w wersji S-70i obecnie jest produkowany w tutejszych zakładach należących do Sikorsky Aircraft Corporation (Lockheed Martin Helicopter Company). S-70i nie jest certyfikowany na rynek cywilny, ale odmianą UH-60M Black Hawk oferowaną na eksport. W porównaniu do UH-60M jest lżejszy o ok. 500 kg przez brak wyposażenia zastrzeżonego dla amerykańskich sił zbrojnych. Część systemów jak urządzenia łączności i GPS zastąpiono urządzeniami bez ograniczeń eksportowych. Oba śmigłowce napędzają te same silniki, ale w S-70i zastosowano układ sterowania z T700-GE-701C. Wirnik główny S-70i pochodzi z wersji UH-60L. Śmigłowce wykorzystują wspólną awionikę z czterema wyświetlaczami ciekłokrystalicznymi, ale w wersji S-70i została uproszczona. Pozostałe elementy struktury wiropłatu i układ dynamiczny są wspólne, a PZL Mielec produkuje elementy tj. kabiny, pylon, stożek ogonowy do UH-60M.

Ostatnią czterdziestką w tym zestawieniu może pochwalić się samolot An-28. To właśnie w 1978 roku zawarto umowę na produkcję seryjną tego statku powietrznego w zakładach WSK Mielec oraz na budowę silników TWD-10 do tego samolotu w zakładach WSK Rzeszów (oznaczonych PZL-10S). Na podstawie doświadczeń uzyskanych w czasie produkcji tego samolotu, opracowano polskie samoloty PZL M28 Skytruck i PZL M28B Bryza.

Wróćmy jednak do nieco mniej odległej przeszłości i tego co działo się na Mieleckim lotnisku 28 lipca br.

W związku z tym, że na EPML nie mieliśmy zbyt daleko, każdy z nas mógł się spokojnie wyspać i po krótkiej podróży, mogliśmy odebrać akredytacje i udać się do wyznaczonej strefy dla spotterów. Organizator przewidział 50 akredytacji dla świrów lotniczych z których aż siedem przypadło naszej grupie. Poczuliśmy się trochę jak prezydent wielkiego kraju, który zaanektował półwysep innego swojego mniejszego sąsiada. Jednak obyło się bez rozlewu krwi… no może kilka piw się tylko wylało:)

Aneksję strefy spotterskiej udokumentował Jakub Świst.

 

Organizatorzy tegorocznej edycji zadbali o doborowe towarzystwo. W powietrzu mogliśmy zobaczyć wyczyny pilotów na samolotach akrobacyjnych, miedzy innymi Artura Kielaka, Maćka Pospieszyńskiego,  grupę Firebirds, Cellfast Flying Team oraz AT-3 formation. Nie zabrakło mega szybkiego Jaka 3U na którym prezentuje się od tego sezonu Mateusz Strama. Usłyszeliśmy też nieco głośniejsze maszyny. Mowa o prywatnym samolocie TS-11 Iskra, łotewskiej grupie akrobacyjnej Baltic Bees. Gwiazdą pokazów był F-16 Tiger Demo Team Polskich Sił Powietrznych. Świetną niespodzianką było zaproszenie nas do oglądania C-130 Hercules z bardzo, ale to bardzo bliska. Mieliśmy okazję być pod nim i zobaczyć go z każdej strony. Oczywiście nie wymieniliśmy wszystkich uczestników, ale większość możecie znaleźć na fotkach, które Wam załączamy. 

Tekst: Artur Kucharski i Bartek Kolanko

 

PS.

Na koniec tekstu chciałbym wspomnieć o jeszcze jednej, w zasadzie najmniej ważnej rocznicy. Właśnie w Mielcu stuknęło mi 10 lat spottingu, to tutaj w 2008 roku zrobiłem swoje pierwsze zdjęcia samolotów. Wtedy nie miałem zielonego pojęcia o fotografii lotniczej, a jak opętany zarzynałem migawkę pożyczonego Canona 400D z obiektywem 18-55.  Do dziś na moim dysku jest 414 zdjęć z tej imprezy, które choć dramatyczne pod względem technicznym, chyba nigdy nie zostaną potraktowane klawiszem DEL. Jakoś mam do nich sentyment i lubię czasem na nie popatrzeć…

Artur