SIAF 2017 – mały kraj, wielka impreza!

Za nami kolejna edycja Slovak International Air Fest podczas której Słowacy znowu pokazali mistrzostwo w organizacji święta lotnictwa. Świadczy o tym rekord frekwencji, w sobotę bramy lotniska w Sliacu przekroczyło ponad 100 tysięcy osób!

SIAF to dla nas coś więcej niż impreza typowo spotterska, to przede wszystkim weekend w który można spotkać znajomych z całego kraju Europy. Klimat na polu namiotowym tuż przy lotnisku jest jedyny i niepowtarzalny. Smiało można powiedzieć, że wielu pasjonatów lotnictwa jedzie do Sliaca nie tylko dla samolotów, ale właśnie dla tego czegoś.

Nasza grupa dotarła na miejsce ok godz. 21 w piątek, podczas gdy my rozbijaliśmy namioty integracja trwała już od dłuższego czasu. Niektórzy śpiąc ładowali akumulatory przed intensywną sobotą, inni biesiadowali do świtu. Ważne, że w sobotę rano wszyscy byli zwarci i gotowi na upalną temperaturę oraz lotniczą ucztę. W bardzo bogatym sobotnim programie zdecydowanymi wisienkami na torcie były Airbus A380, Boeing B52 Stratofortress czy wspólny przelot Tupoleva Tu-154M  i Airbusa A319 w narodowych barwach Słowacji. 

W niedzielę program był odwrócony, nie było w nim też pokazu A380 ani B-52, który dzień wcześniej wykonał tylko jeden przelot. Stratofortecę zastąpił Rockwell B-1B Lancer i to na niego większość z nas czekała. Piloci na początku wykonali wolny przelot z rozłożonymi skrzydłami po którym wykonali dosyć szeroki nawrót podczas którego było widać zmianę geometrii skrzydeł i… Lancer przemknął nad nami z włączonymi dopalaczami. Czy da się to opisać? Nie.

Organizatorzy SIAF 2017 po raz kolejny pokazali, że mały kraj może zorganizować naprawdę dużą imprezę, na której będą maszyny od I Wojny Światowej do najszybszych i największych bombowców USAF. Siły Powietrzne Słowacji pomimo swoich skromnych możliwości zaprezentowały się wspaniale. W powietrzu widzieliśmy praktycznie wszystkie maszyny w ich posiadaniu, zabrakło chyba tylko Let L-410 Turbolet. Na ziemi można było też oglądać jeden z pierwszych słowackich egzemplarzy UH-60M Black Hawk. W parze ze Słowakami byli Czesi, którzy zaprezentowali w powietrzu Mi-24, dwa L-159 ALCA oraz legendarne demo na JAS-39 Gripen. Z kolei najbardziej egzotyczną i widowiskową atrakcją dla odwiedzających był zespół akrobacyjny Al Fursan należący do Sił Powietrznych Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Ich gęste kolorowe dymy i niesamowicie charyzmatyczny  komentator dały wiele radości wszystkim zgromadzonym na płycie lotniska.

Jak można podsumować Slovak International Air Fest 2017? Zrobimy to za rok na polu namiotowym… 

Tekst: Artur Kucharski