SIAF 2018 – Słowackie klimaty

Czwartek,   wieczorem  szybkie pakowanie i jazda, kierunek  „SLIAC” a właściwie to Stare Hory – tam mamy nocleg. Tylko 20 minut na  lotnisko. Pension St. Maria. Jak ktoś lubi ranne pobudki to polecamy – dzwony z kościoła ruszają 6:00 i co 15min J żeby nie zaspać i tak codziennie do 22:00.

Piątek  –  przyloty i generalny trening. Służby porządkowe na miejscu. Wiedzą,  że  ktoś w piątek będzie. Pan informuje nas, że jemu kazano upominać, ale tylko na tym obszarze, a jak chcemy to możemy przez pole na oś lotniska – tylko pokrzywy przeszkadzają. Jednak rezygnujemy, bo śmiglaki trenują i jak zobaczyli że ktoś foci , to latali nad nami.

Sobota – Pogoda piękna – mimo złych  prognoz – na Słowacji święto – więc lotnisko zaścielane kocykami jak plaża w Mielnie. Ciężko przebić się do toi- toia. 

Rano jakoś tak nudnie- potem ceremonia otwarcia. Pokazy nabierają tempa. Dźwięki wzbijających się mig-ów – 29 pobudzają do życia.

Przepiękna Defilada – Słowacja oraz Czechy połączyły siły prezentując swoją armadę powietrzną. Bardzo malowniczy występ Francuskiej grupy Patruille de France,   latającej na Alpha Jetach. Świetna jak zawsze akrobacja w wykonaniu Zoltana Veresa. Unikat na niebie P200 Tornado niemieckiego luftwaffe.

Jesteśmy  pod wrażeniem dynamicznego pokazu naszego f-16 – poezja.  Flary, flary i flary . Nic tego nie przebije. Taki miły akcent na zakończenie dnia. Całość pokazu oczywiście do muzyki zespołu Lux torpeda  „Jak Husaria” oraz „Hymn”.

Sobota zakończyła się  bardzo dużymi opadami deszczu, na szczęście nas już nie było na lotnisku J. Mamy nadzieję, że wylało się wszystko i  niedziela będzie słoneczna.

Niedziela rano,  sprawdzamy pogodę – pięknie do 17:00. Na lotnisku meldujemy się przed otwarciem bram. Wczorajszy parking nie zdatny do użytku – jedno wielkie błoto.  Niestety tego dnia Francuzi z rana odlatują do siebie, dziś nie będziemy ich podziwiać.  Niedziela podobnie jak wczoraj  z rana trochę nudno, ale za to jest czas wyskoczyć po piwo J. Po defiladzie impreza nabiera tempa i rozkręca się. Niestety piękna pogoda tak jak by się oddalała na szczęście  pierwsza faza opadów omija lotnisko – pstrykamy foty w nadziei, że uda się pstryknąć gripexa w tle z piorunem J.  Później  jeszcze 2 razy omija nas deszcz i wreszcie dopadaJ.  Na szczęście jesteśmy dobrze zaopatrzeni na taką okoliczność.  Deszczową pogodę dobrze wykorzystuje Hiszpański pilot F-18 hornet , rozpędzając maszynę i uzyskuje bardzo widowiskowy efekt. Do obejrzenia na fotkach.

SIAF 2018 bardzo udany !!!

Artur 

PS. 

Czytam teraz iż, najlepszym okazał się f – 18 hornet. (pilot  wykorzysta ł pogodę w niedziele)   Jak dla mnie najlepszy był pokaz naszego . F-16 Tiger Demo Team.  Zarówno w sobotę jak i w niedzielę.