Skrzydło w skrzydło z mistrzem świata Sebastianem Kawą

Jak każdy spotter uwielbiam fotografować wszystko co jest związane z lotnictwem. Pstrykanie z ziemi jest przyjemne, ale możliwość zrobienia kilku zdjęć w powietrzu to już inna bajka. W lipcu nie miałem w planie żadnego wyjazdu na spotting, aż do chwili gdy zadzwonił do mnie mój przyjaciel, Jan Woźny. Zadał mi jedno pytanie: Artur chciałbyś polatać i zrobić kilka zdjęć mistrzowi świata? Odpowiedź mogła być tylko jedna. 

Podczas rozmowy z Jankiem dowiedziałem się, że planuje wspólne latanie z wielokrotnym mistrzem świata Sebastianem Kawą i zaprasza mnie na wspólną zabawę w powietrzu. Poczułem się jakbym dostał prezent na gwiazdkę, choć mamy lipiec…

W sobotę o 9 rano wszyscy zameldowaliśmy się w Lotniczej Bobulandii, czyli na szybowisku Piotra Bobuli w Weremieniu koło Leska. Pogoda zapowiadała się rewelacyjna, sprzęt gotowy do lotów, ekipa Bobulandi na miejscu. Zostało tylko tylko wybrać czym latamy. Wybraliśmy klasykę polskiego szybownictwa, czyli dwa szybowce SZD-9 Bocian. W kabinie SP-3043 zasiadł Sebastian Kawa i Jan Woźny, a Piotr Bobula i ja polecieliśmy SP-2589.

Wystartowaliśmy za wyciągarką w odstępie 10 minut. Tuż po wyczepieniu załapaliśmy pod jednego cumulusa, który „wyciągnął” nas na blisko 2000 metrów z prędkością wznoszenia od 2 do 3 m/s. Jak już osiągnęliśmy podobne pułapy zaczęliśmy zabawę na całego. Wspólne krążenie w kominach, lot skrzydło w skrzydło… zresztą zobaczcie sami na filmie, który przygotował Jan.

Aż żal, że nie było z nami trzeciej załogi, żeby sfotografować dwa Bociany lecące skrzydło w skrzydło na tle Zalewu Solińskiego… już widzę tą fotkę.

Nie była to moja pierwsza sesja Air 2 Air, ale zapamiętam ją na długo. Dlaczego? Bo sfotografowałem podczas lotu w jednej kabinie multimedalistę Mistrzostw Świata Sebastiana Kawę i mistrza Anglii w akrobacjach szybowcowych Jana Woźnego. Gęba cieszy mi się do dziś:)

Chcecie się poczuć jak ja? Wpadnijcie do Bobulandii i dotknijcie chmur z Panem Piotrem.

Tekst i zdjęcia: Artur Kucharski